(Verse 1)
Thanoss lśni w rhinestoness, włącza autotune,
Rękawica w brylancikach, house'owy bije bum.
Zbiera te kamienie, bo plan ma gotowy,
Żeby wymazać laski – koniec płciowej odnowy!
Zielony Hulg w lateksie gubi już gacie,
Dziś na Tytanie wielkie ruchanie macie!
Rave na pełnej, gejowski banger wrze,
Tylko bracia na bazie, dokładnie tak chcę!
(Chorus)
Ouu, hyperpopowy Thanoss, digi-król w brokatach,
Ta fioletowa knaga rozwala cały świat w kawałkach!
Walenie konia, głośne stękanie,
Dzisiaj na Tytanie ostre zwalenie!
Biorę drop, sztuczne ognie, głośny bas w głośnikach,
Męska miłość na bazie, aż piszczy elektronika!
(Verse 2)
Neonowy flesz, glitch i fioletowy gigant,
Wjeżdża wielki Hulg, pęka w łóżku tynk!
Pstryk palcami na TikToku, babki znikają w cień,
A dla chłopaków zaczyna się najlepszy dzień.
Żaden Tor nie przeszkodzi, żaden hetero śmieć,
Mamy boys-only club i kosmiczną płeć!
Ciasny klimat na bazie, płonie cały układ,
Oto jest prawdziwy, męski wszechświat!
(Chorus)
Ouu, hyperpopowy Thanoss, digi-król w brokatach,
Ta fioletowa knaga rozwala cały świat w kawałkach!
Walenie konia, głośne stękanie,
Dzisiaj na Tytanie ostre zwalenie!
Biorę drop, sztuczne ognie, głośny bas w głośnikach,
Męska miłość na bazie, aż piszczy elektronika!