[Intro]
Głodne myśli w kuchni, zegar uderza w dzwon
Słowa ostre jak nóż, ale miękki jak dłoń
[Verse 1]
Szukałem obiadu, a znalazłem gniew
Na stole puste talerze, wiem, że to nie mój sen
Chęć do działania krzyczy, że trzeba iść
Wśród hałasu miast zaczynam widzieć sens
[Pre-Chorus]
Kroki ciężkie, lecz serce chce więcej
Wciąż wierzę, że jutro przyniesie lepsze chleby
[Chorus]
Niech zjawi się jedzenie, niech znika stres
Chcesz spokoju, chcę ciepła na talerzu każdy dzień
Nie poddam się, nie zatrzymam się w połowie drogi
Jutro zjem, czego pragnę, bez krzyków i gniewu
[Verse 2]
W dłoniach mam plan, w głowie świecą się lampy
Przestałem krzyczeć, zaczynam działać dziś i tu
Znajduję w sobie smak, co koi i dodaje siły
Kiedy żołądek mruczy, serce mówi: idź dalej
[Pre-Chorus]
Kroki ciężkie, lecz serce chce więcej
Wciąż wierzę, że jutro przyniesie lepsze chleby
[Chorus]
Niech zjawi się jedzenie, niech znika stres
Chcesz spokoju, chcę ciepła na talerzu każdy dzień
Nie poddam się, nie zatrzymam się w połowie drogi
Jutro zjem, czego pragnę, bez krzyków i gniewu
[Bridge]
Choć słowa ostre jak szkło, obieram dół i dół
Zwykłe rzeczy mogą mieć moc, gdy serce w nich gra
[Chorus]
Niech zjawi się jedzenie, niech znika stres
Chcesz spokoju, chcę ciepła na talerzu każdy dzień
Nie poddam się, nie zatrzymam się w połowie drogi
Jutro zjem, czego pragnę, bez krzyków i gniewu
[Outro]
Zjedzmy to razem, spokojnie i po bożemu
Ochłoną łzy, gdy smak wraca do naszego stołu