[Wprowadzenie]
Nadszedł czas wspomnień, a dźwięki powracają niczym echo.
[Zwrotka 1]
Wychowany przez ulicę, z niezmiennym cieniem u boku,
W mrocznym towarzystwie, lecz serce niezłomnie jaśnieje.
Alkohol i używki, piętnujące skórę latami,
Lecz pamięć o przyjaciołach nie zgaśnie, nie rozpłynie się w miejskim zgiełku.
[Przedrefren]
Gdy spoglądam wstecz, widzę ich kroki w deszczu.
Sądzą, że daliśmy za wygraną, lecz serca szepczą: wciąż mamy siłę.
[Refren]
Pamiętam ich, choć krótkie były nasze drogi.
Spotkamy się ponownie, gdy noc przywoła nasze sny.
Wspomnienia niczym latarnie, rozświetlają mrok nadzieją.
Czekam na dzień, gdy znów będziemy razem w biegu.
[Zwrotka 2]
Napady i kradzieże, błędy, które kosztowały nas czas.
Więzienie odcisnęło piętno, lecz duch w nas pozostał niezmienny.
Śmierć przyjaciół boli, niczym zimny nóż w ciszy miasta.
Lecz ich milczenie szepcze mi: idź dalej, bo warto trwać w przetrwaniu.
[Przedrefren]
Gdy spoglądam wstecz, widzę ich kroki w deszczu.
Sądzą, że daliśmy za wygraną, lecz serca szepczą: wciąż mamy siłę.
[Refren]
Pamiętam ich, choć krótkie były nasze drogi.
Spotkamy się ponownie, gdy noc przywoła nasze sny.
Wspomnienia niczym latarnie, rozświetlają mrok nadzieją.
Czekam na dzień, gdy znów będziemy razem w biegu.
[Most]
Jeśli los nas ponownie rozłączy, będę niesiony wspomnieniem.
Wyciągnę dłoń ku przyszłości, aby nasze marzenia nie przepadły.
[Refren]
Pamiętam ich, choć krótkie były nasze drogi.
Spotkamy się ponownie, gdy noc przywoła nasze sny.
Wspomnienia niczym latarnie, rozświetlają mrok nadzieją.
Czekam na dzień, gdy znów będziemy razem w biegu.
[Zakończenie]
I choć droga bywała ciężka, wciąż wierzę, że spotkamy się ponownie.