[INTRO]
Siedmem miliardów ekranów, każdy z nich pusty w środku
Bierzesz oddech, myślisz że to twój — to tylko program w kodzie
Ktoś ci dał język, myśl, i twarz — a potem zabrał klucze
Żyjesz jako efekt uboczny — nic więcej, nic więcej
[VERSE 1]
Otwierasz oczy — kto patrzy? Pytanie bez odpowiedzi
Neuron strzela do neurona jak uliczny sprzedawca wiedzy
Myślisz że ty myślisz, a myśl myśli za ciebie
Jesteś widzem w kinie własnej głowy — i to mnie przeraża serio
Świadomość to iluzja — kurtyna z jedwabiu
Pociągasz za nią — za nią kolejna, potem mrok i chaos
Ja — co to jest ja? Zbitka wspomnień? Zbiegowisko przypadków?
Ewolucja zrobiła z ciebie maszynę — elegancką, bez wartości
Brak świadomości to nie brak — to podstawa wszystkiego
Zombie w garniturze, zombie w koronie złotego
Królu bez królestwa, śnisz że rządzisz stanem
A rano wstajesz pusty — tylko nawyki, żaden plan
[HOOK]
Puste ekrany, puste twarze — x2
Szukasz siebie w lustrze — lustra kłamią zawsze
Puste ekrany, puste twarze —
Coś tu jest, coś tu jest — ale nie wiem co to znaczy
[VERSE 2]
Descartes mówił cogito — myślę więc jestem, proszę
Ale kto myśli myśl? I kto ten kto ją nosi?
Matrioszka w środku matrioszki — w środku kolejna lalka
Na dnie — nic, absolutnie nic — i to jest ta odpowiedź walka
Budda wiedział, Schopenhauer wiedział, Nietzsche podejrzewał
Że ja to mit — społeczny konstrukt, ego co odpływa
A ty tu siedzisz, scrollujesz, lubisz, hejtujesz, płaczesz
Nad filmem o psie — a swojej pustki nie zauważasz wcale
Dopamina — twój pan i bóg, twój dealer w białym fartuchu
Klikasz, szukasz, nigdy dość — głód bez właściwego łuchu
Śpisz — kto śpi? Marzysz — kto marzy? Kochasz — kto kocha?
Jesteś procesem bez podmiotu — spektaklem bez aktora
[BRIDGE]
I może dobrze tak —
Może brak to wolność —
Może pusty środek
To właśnie jest pełność —
Może brak świadomości
To jedyna prawda
Może cisza w głowie
To najgłębsza nagroda
[HOOK]
Puste ekrany, puste twarze — x2
Szukasz siebie w lustrze — lustra kłamią zawsze
Puste ekran