Ja się staram powiedzieć, że mnie ciągnie do Ciebie i od dawna to wiem
Puk, puk, puk
Czy otworzysz mi swoje życie, żebym ja mógł w nim na co dzień być?
Do skutku, bo do tej pory nic
Miałem grać z Tobą
Czuję się jak z loży widz
Już, już mnie łapało zwątpienie
Czy Ty mnie chcesz, czy nie
Głupku, przecież ja biorę Ciebie
Od dawna o tym wiesz
W areszcie dogadaliśmy się ja i serce
W parze przetańczymy cały ten bal
Nie pomylą mi się kroki więcej
Gdy przy mnie będzie, to wreszcie
Poszlajamy się ze sobą na mieście
Nawet smutki rozlejemy na dwa
Nie mijamy się już ja i szczęście
Chce ze mną być w areszcie
Wśród róż stu czterolistnej brak
I dotychczas pocałunek miał ziemisty smak
Spójrz, spójrz, spójrz
Cóż za dobry znak
W poniedziałek miałem humor, który w piątki mam
Tuż, tuż
Już się zbliżam do Ciebie
Czy tego chcesz, czy nie
Głupku, wszystkie znaki na niebie
Prowadzą w ręce me
W areszcie dogadaliśmy się ja i serce
W parze przetańczymy cały ten bal
Nie pomylą mi się kroki więcej
Gdy przy mnie będzie, to wreszcie
Poszlajamy się ze sobą na mieście
Nawet smutki rozlejemy na dwa
Nie mijamy się już ja i szczęście
Chce ze mną być w areszcie
I w końcu dobry wiatr
Chcę tego więcej
Niech sam poniesie nas
W areszcie dogadaliśmy się ja i serce
W parze przetańczymy cały ten bal
Nie mijamy się już ja i szczęście
Chce ze mną być w areszcie
Ja się staram powiedzieć, że mnie ciągnie do Ciebie i od dawna to wiem